17 Listopad 2017   -   Imieniny obchodz: Waleria, Salomea, Grzegorz
Prymicje 2007

Kazanie prymicyjne 3 czerwca 2007 par. Lubochnia

„Czym jest człowiek, że o nim pamiętasz, czym syn człowieczy, że troszczysz się o niego” To słowa dzisiejszego Psalmu. A psalmista mówił dalej w zadziwieniu:

„Uczyniłeś go niewiele mniejszym od aniołów, uwieńczyłeś go czcią i chwałą”(Ps,8)

Czcigodny Księże Sylwestrze, Prymicjancie

Od wczoraj, od dnia Święceń Kapłańskich, trwasz w tym zadziwieniu, a my razem z tobą, rozważając te jakże radosne wyroki Bożej Opatrzności. Stajesz dziś pośród rodzinnej wspólnoty parafialnej, która przez lata seminaryjne otaczała Cię modlitwą, aby razem z nią podziękować Bogu za dar Kapłaństwa Chrystusowego i aby Bogu podziękować za dar tej wspólnoty. Bo siła jej modlitwy jest ogromna.
I ja jej doświadczałem już od wielu lat, a w ostatnim czasie mojego życia w sposób szczególny - za co jestem niezmiernie wdzięczny.

Stajesz Księże Sylwestrze tutaj w lubocheńskiej świątyni, po raz pierwszy przy ołtarzu jako kapłan, a ja staję po dwunastu latach od moich prymicji, by po raz pierwszy podczas takiej uroczystości mówić prymicyjne kazanie. I rozglądam się po kościele, patrzyłem na lektorów i ministrantów zastanawiając się, komu ty Drogi Kapłanie powiesz kiedyś prymicyjne kazanie – bo mam nadzieję, że stanie się to tradycją, iż wcześniej wyświecony kapłan z naszej parafii, będzie mówił kazanie następnemu.

Dostojny Prymicjancie.

Nie wiemy jak się zaczęła twoja życiowa przygoda z Chrystusem Najwyższym Kapłanem. Czy było to na katechezie, czy na zbiórce ministranckiej, czy lektorskiej, czy w czasie spotkań z Salezjanami. Czy patrząc na postawę poprzednich proboszczów, wikariuszy, czy nas świeconych w 1995 roku: ks. Leszka Niewiadomskiego, ks. Bogdana Szczepańskiego, czy mnie.
Usłyszałeś głos Chrystusa, który wołał: „Pójdź za mną”, a ty odpowiedziałeś: „idę Panie”.
I choć ja osobiście byłem przekonany, że zostaniesz Salezjaninem, poszedłeś do Diecezjalnego Seminarium Duchownego.
Przygotowywałeś się przez wiele lat, zdobywając wiedzę na Sali wykładowej i doświadczenie na praktykach. Przyglądałeś się pracy innych kapłanów i prosiłeś Chrystusa, by uczynił twoje serce na wzór Serca Swego. Ty wiesz, że uczeń nie jest nad Mistrza. Że życie swoje oddałeś Jezusowi, by On mógł żyć w Tobie. By poprzez ciebie, poprzez twoją posługę kapłańską mógł On leczyć upadłe dusze w konfesjonale; by mógł włączać w Swoje Ciało nowe członki poprzez Sakrament Chrztu Świętego; by mógł iść do chorych, umierających i umacniać Mocą z Wysoka; by mógł dawać Swoje Ciało jako pokarm na życie wieczne.

I to wszystko poprzez twoją posługę Księże Sylwestrze, dzięki temu, że ty dałeś Mu siebie bezgranicznie. Ale ty wiesz, że skoro Jezus będzie działał przez ciebie, skoro będzie żył w tobie, a ty przylgniesz do Jego serca, to twoje życie będzie Jezusowym życiem. I tego pragniesz – Tego oczekują od kapłana wierni.

A skoro to będzie Jego życie, to wiesz, jakie ono było, jakie jest i będzie, bo wszystko jest zapisane na kartach Ewangelii. Więc tak jak Jezus, który chodził od wsi do wsi, od miasta do miasta i ty będziesz wędrował, nie tylko po kolędzie, ale od parafii do parafii, gdy w następnych latach ks. biskup będzie podpisywał kolejne dekrety wysyłające cię na parafię. Pierwszy otrzymasz niebawem.
I tak jak Jezus będziesz miał domy, jak ten Marii i Marty, gdzie się będziesz mógł zatrzymać, gdzie cię przyjmą z radością. Ale jak Jezus trafisz do ludzi, którzy będą prosić, byś od nich odszedł, a zdarza się, że tak jak Jezusa potrafią siłą wyrzucić ze swego środowiska. I tak jak Jezus będziesz miał wypróbowane wierne grono przyjaciół, na których zawsze będziesz mógł liczyć. Będą o tym zapewniać. Choć potem Judasz zdradził Pana, a Piotr aż trzy razy się zaparł. Będą i tacy, co jak Nikodem wstydząc się tego, co ludzie powiedzą – po nocy przyjdą, by z tobą pogadać o ważnych sprawach. Czasem też usłyszysz w domofonie bełkotliwy głos pijaka, który powie: „księżulku ciało może i pijane, ale dusza potrzebuje pomocy”. I tak jak Jezus, wybierzesz się z gronem przyjaciół na pielgrzymkę do Sanktuarium, czy na wypoczynek.
Zaproszą cię na wesele, jak Jego do Kany Galilejskiej. Zatrzymasz się jak On nad tajemnicą śmierci i może jak On zapłaczesz nad grobem przyjaciela – ale tak jak Jezus zawsze będziesz spoglądał w niebo i stamtąd będzie wyczekiwał pomocy.
Przeżyjesz jak Jezus radosne „Niedziele Palmowe”, jak choćby ta dzisiejsza, gdzie twoje przybycie tutaj daje wszystkim tyle autentycznej radości i nadziei.
Ale będziesz też miał swoje „Wielkie Piątki”, kiedy przyjaciele uciekną jak apostołowie i będzie ci się wydawało, że pozostajesz sam, że wszyscy opuścili i być może jak On z krzyża będziesz wołał: „Boże mój, Boże mój, czemuś mnie opuścił” (Mt 27,46).

Ale Bóg nie opuszcza. Znajdą się tacy, którzy użalą się nad tobą jak niewiasty płaczące, choć to ci akurat nic nie da. Ale pośle Bóg jakąś świętą Weronikę, czy przymusi jakiegoś Szymona, aby cię wspierali w trudnych doświadczeniach.
Bo takie jest życie kapłana. Bo uczeń nie jest nad Mistrza. Bo życie Jezusa ma się objawić w życiu kapłana. Wtedy jego posługa, jego słowa stają się autentyczne, nabierają mocy, krzepią, podnoszą na duchu, uzdrawiają zranienia i prowadzą innych do Boga. Bo wtedy kapłan staje się autentycznym świadkiem Chrystusa, który dla naszego zbawienia przyszedł na ziemię, by żyć jak człowiek, cierpieć, umrzeć i Zmartwychwstać – dając siłę i nadzieję na lepsze życie, na zbawienie, na niebo.

I tego nieba masz być świadkiem, tym niebem masz żyć, to niebo nosić w sobie, pokazywać je i dzielić się nim z innymi. By poprzez twoją kapłańską posługę wznosili oczy ku Bogu, by podążali do nieba, które ty, księże Sylwestrze będziesz im wskazywał.

Nie pragnij Drogi Prymicjancie, by było ci dobrze z Jezusem, pragnij raczej tego, by to Jezusowi było dobrze z tobą. I nie zważaj na ludzkie języki. Ty: ”nastawaj w porę, nie w porę, w razie potrzeby wykaż błąd, poucz, podnieś na duchu z całą cierpliwością z całą cierpliwością, ilekroć nauczasz. Przyjdzie, bowiem chwila, kiedy zdrowej nauki nie będą znosili (…) Będą się odwracali od słuchania prawdy (…) Ty zaś czuwaj we wszystkim, znoś trudy, wykonaj dzieło ewangelisty, spełnij swe posługiwanie!” (2 Tm 4,2-5)
A ludziom nie dogodzisz, bo i nie do tego zostajesz posłany Jedni powiedzą, żeś szczupły, przystojny, a w łowickiem popatrzą na ciebie i powiedzą: nikczemny jakiś – bo tam kapłan powinien być słusznej wagi.
Gdy będziesz w kancelarii postępował zgodnie z przepisami Prawa Kościelnego wielu powie, że z księdzem to się nie da dogadać, bo słyszeli, że gdzieś tam, w jakiejś parafii wystarczy kopertka i wszystko załatwione bez problemów. I wiele razy usłyszysz niestety: „niech ksiądz powie, ile trzeba dać, żeby się załatwiło” – pomyślisz wtedy: „Panie Jezu, ten człowiek jest niewierzący”, a Pan ci w sercu odpowie: „Ja go kocham i chcę byś i ty go kochał”.
Dla wielu ludzi tak jak Chrystus będziesz wyrzutem, przypomnieniem Boga, od którego odeszli.
Ale ty Księże Sylwestrze właśnie po to zostajesz posłany, by przypominać światu o Bogu; by mówić głośno o Jego Miłości Miłosiernej; by czynić to miłosierdzie, aby nieść ludziom, często jakże zagubionym, Bożą Miłość i wlewać w ich serca nadzieję; by jednać ich z Bogiem i Kościołem, któremu przyrzekłeś wiernie służyć. To przez twoją posługę Chrystus Będzie niósł światu pokój. To przez twoje serce będzie kochał innych, przez twoje oczy wypatrywał zagubionych, zalęknionych, ukrytych gdzieś za filarem czy za drzwiami. Ty jesteś potrzebny Chrystusowi, aby dla Niego odnaleźć tych, którzy się zagubili, aby umacniać tych, którzy trwają w jedności z Bogiem, aby wskazywać drogę tym, którzy pragną kroczyć śladami Chrystusa Najwyższego Kapłana.

Księże Sylwestrze.

Niechaj radość nigdy nie opuszcza twego oblicza, ale zawsze będzie na nim dostrzegalna – bo smutny święty, to marny święty.   
Niechaj Miłość nieustannie poszerza twoje serce, aby mogło pomieścić wszystkich, do których cię Pan pośle, abyś budował Cywilizację Miłości.
Niechaj nadzieja będzie twoim drugim imieniem, byś nigdy nie utracił wiary w drugiego człowieka, byś tą nadzieją zarażał i umacniał, aby ci, którzy już zwątpili we własne siły i nie wierzą, że mogą wrócić do Boga mogli zacząć żyć twoją nadzieją. „A nadzieja zawieść nie może, ponieważ miłość Boża rozlana jest w sercach naszych przez Ducha Świętego, który został nam dany” (Rz 5,5).
Niechaj wiara będzie ci drogowskazem w kapłańskim życiu, które właśnie rozpoczynasz. Niech pomoże ci przejść przez chwile trudne, bo „w ogniu doświadcza się złoto”(Syr 2,5) , niech ci pomoże utrzymać roztropność roztropność chwilach radości i szczęścia, bo kto stoi, niech baczy, aby nie upadł (por. 1 Kor 10,12).
Niechaj Najświętsza Maryja Panna, Matka Kapłanów otoczy cię szczególną Macierzyńską opieką, a ty poczuj się w jej ramionach synem umiłowanym.

Oddajmy Najmilsi Dostojnego Prymicjanta opiece Świętego Michała Archanioła patrona naszego parafialnego kościoła, w którym Ksiądz Sylwester został włączony do wspólnoty Kościoła przez sakrament Chrztu świętego kapłańską posługą ówczesnego proboszcza ks. Mirosława Mikulskiego.
Błagajmy także w tej Mszy świętej prymicyjnej Ducha Świętego, aby obficie wypełniał swoimi darami Księdza Sylwestra, by służył z wielką gorliwością i ochoczym sercem każdemu człowiekowi. Bo „nikt nie może powiedzieć, bez pomocy Ducha Świętego: Panem jest Jezus”(1 Kor 12,3), a cóż dopiero głosić wielkie dzieła Boże jako kapłan Chrystusowy.

Błagajmy w tej Mszy świętej prymicyjnej Syna Bożego Jezusa Chrystusa Najwyższego Kapłana, by prowadził Księdza Sylwestra poprzez jego kapłańskie życie swoją drogą – drogą, która choć przez krzyż, to jednak wiedzie do nieba. Błagajmy w tej Mszy świętej prymicyjnej Boga Ojca Wszechmogącego, bo otoczył Naszego Czcigodnego Prymicjanta Ojcowską opieką, by mu posyłał aniołów, aby mu służyły obroną przed złem, radą i opiekowały się nim. Niech przez całe swoje kapłaństwo czuje prowadzenie, opiekę i ojcowską miłość Boga w Trójcy Świętej Jedynego.

„Chwała Ojcu i Synowi i Duchowi Świętemu Bogu, który jest, który był i który przychodzi” (Ap 1,8).
Amen.

Ks. Zdzisław Madzio

 
 
koci w lubochni 30 vii 2011 09.jpg
Reklama

Sondy

Jak oceniasz nową stronę naszej Parafii
 

Gościmy

Naszą witrynę przegląda teraz 56 gości 

Statystyka

Odsłon : 798099