18 Listopad 2017   -   Imieniny obchodz: Aniela, Klaudyna, Roman
Dobry Pasterz

Moje Kapłaństwo.
Przyszła mi taka myśl by dokonać refleksji nad swoim kapłaństwem. Jednakże w takim rozumieniu, że pozostaje ono zawsze darem Boga.

Takim wybraniem i przywilejem, które nijak ma się do osobistych zasług. Być może jedyną zaletą było wypowiedziane Bogu tak. Doświadczyłem tej Bożej miłości w nieogarnionej tęsknocie serca, gdy odczuwałem w głębi swojego jestestwa słowa i czyny Jezusa snujące się po wewnętrznych murach świątyń . Ja tam byłem, w niepojętej miłości Boskiego Nauczyciela. Odczuwając delikatny powiew Jego wołania: „ Pójdź za mną”, a sprawię, że staniesz się Rybakiem ludzi. Jakżeż zadziwiająco podobna była moja odpowiedź do tej Piotrowej, gdy rzucił się w fale i odrzekł Jezusowi: „ Odejdź ode mnie Panie, bo jestem człowiekiem grzesznym. Wtedy myślałem, że droga do kapłaństwa wiedzie przez jakieś osobiste talenty, osiągane sukcesy, czy też wypracowane kanony własnej świętości. Nie potrafiłem dostrzec w sobie nic z tych rzeczy. Milkło zatem w moim sercu to wołanie, ale nie dlatego, że Pan przestał wołać. To ja jak gdyby mniej, ze zmąconą uwagą, , skoncentrowaną egoistycznie na przeżycia własnego serca przestałem Go słuchać. Jednak to co Pan zasiał w moim sercu jak bumerang wracało usilnie, słysząc słowa wypowiedziane do Św. Pawła: „Przestań się lękać. Ja jestem z tobą. Wystarczy Ci mojej Łaski. Moc w słabości się doskonali.” Mimo wszystko potrzebowałem jakiegoś znaku. Szukałem potwierdzenia tego wewnętrznego głosu: „Pójdź za Mną.” I oto otrzymałem od Pana Jezusa to czego tak bardzo potrzebowałem. Dziś dziękuję Bogu za hojność i dobroć, która stała się moim udziałem. Codziennie ją dostrzegam, bez jakichkolwiek moich zasług. Boże miłosierny, Twoja dobroć przewyższa najskrytsze me pragnienia, skoro posłałeś mi na początku mojej drogi anioła w człowieczym ciele. Mądrego i doświadczonego kapłana. Cierpliwego nauczyciela, który wskazywał mi drogę do Ciebie. Niemal każdego dnia pytam się samego siebie; w jaki sposób mogę spłacić ten dług wdzięczności wobec Dobrego Pasterza, zatroskanego o zagubioną owieczkę, którą odnalazł, przytulił do serca, ukształtował i uczynił z niej narzędzie swego miłosierdzia. Staję razem dziś z Wami ukochani Bracia i Siostry wobec tajemnicy powołania, aby bardziej niż kiedykolwiek błagać i wołać w nieutulonej tęsknocie serca, by Pan wzbudził i w tej naszej wspólnocie wiary wiele powołań kapłańskich i zakonnych: Poślij Panie robotników na swoje żniwo. Niech serca młodych ludzi, przepełnione szlachetnymi ideałami, snującymi plany wspanialej przyszłości, zrobienia życiowej kariery nie zamykają się na Twe wołanie: „Pójdź za mną.” Kim jest Ten, który Ciebie dzisiaj woła. I dlaczego Cię woła? Widzę dzisiaj Żywego Pana, Jezusa niosącego na ramionach odnalezioną owieczkę. Może zranioną, okaleczoną, poszarpaną przez życie. W Jego ramionach jest już bezpieczna, bo ogarniona Bożym miłosierdziem. Jak wielkie zadanie dajesz Panie Jezu nam słabym ludziom. Po ludzku nie do udźwignięcia. Chcesz właśnie takich jacy jesteśmy. Słabym i grzesznym, często nieudolnym powierzasz zadanie głoszenia Radosnej Nowiny. Warto dla tej jednej owieczki opuścić stado. W niej możemy zobaczyć każdą osobę, która się zagubiła. Jak wiele dla Ciebie Panie ona znaczy. Szukasz ją niezmordowanie. Nawołujesz i przeczesujesz zarośla. Jak wiele my wszyscy znaczymy dla Boga. Każdego z nas szuka. Jak troszczy się o mnie, jak mnie woła. Wyrusza przez symboliczne zarośla, wąwozy i pustkowia… W geście serdecznego spoczynku owieczki na ramionach Dobrego Pasterza dobrze widać, jak Panu spieszno do mnie. Jak czule obejmuje mnie, zanim coś do Niego zdążę powiedzieć. Jezus powiedział o sobie: „Ja jestem Dobrym Pasterzem i znam owce moje, a one mnie znają.”(J 10).Dlatego możemy doświadczyć Boga, który ma nas przy sobie i niezmordowanie szuka tej części nas samych, która się jeszcze nie otwarła na Jego Światło i na jego Prawdę. Może przekonam Cię mój drogi młody Przyjacielu, że warto dla tej Miłości poświęcić życie. Mówię to w poczuciu wielkiej odpowiedzialności, świadomy swoich braków, wad, grzechów i codziennych niewierności. Moje kapłaństwo nie wyraża się tylko poprzez cechy mojej ludzkiej natury, gdyż zanurzone jest w Chrystusie, który oddał na krzyżu za mnie swoje życie. Przypowieść o zagubionej owcy przypomina nam jacy naprawdę jesteśmy i z jakim trudem przychodzi nam zrozumieć potęgę Bożego miłosierdzia. Oto Bóg działa przez nas grzeszników. Przynajmniej tak o sobie mogę powiedzieć. Nam kapłanom powierzył misję jednania człowieka z Bogiem. Skoro tak, to nie widzę powodów , abyś i Ty nie powierzył serca i swojego młodzieńczego zapału Chrystusowi. Tylko On jest wzorem i Kapłanem Bożych zamysłów. On chce, abyśmy myśleli i działali według jego planów. Kiedy świat myśli, że poszukiwanie grzeszników to strata czasu. To my kapłani będąc narzędziem Bożego miłosierdzia mamy to myślenie zmieniać, choćby to była praca na ugorze i większość straciła do zatwardziałego grzesznika cierpliwość , mówiąc, że jego nie da się już zmienić. Warto uświadomić sobie, że Bóg szuka ludzi także za naszym pośrednictwem. Szuka ich wytrwale i dla wszystkich jest Dobrym Pasterzem. Pytasz się Przyjacielu, dlaczego masz zostać księdzem? Zwłaszcza w tym konkretnym niesprzyjającym momencie dziejów. Gdy rozwścieczone i głodne wilki nękają stada, a pod wpływem strachu i zaszczucia tak wielu pasterzy porzuca stada i ucieka. Czyż nie pamiętasz słów Pisma Świętego: „ Uderzą w pasterza, a rozproszą się owce.” Nie brak też wśród wielu stad, prócz lękliwych pasterzy , nierozważnych i słabych owieczek, które chodzą własnymi drogami. Wiele z nich przypomina mi rogatych, utuczonych baranów, nieostrzyżonych i nieokrzesanych, zatwardziałych i butnych, gotowych tylko do walki i ataków na pasterzy. Lecz ja się nie lękam. Wołam za psalmistą do swojego Pana w ciszy mojego serca: „Chociaż przechodził bym przez ciemną dolinę zła się nie ulęknę, bo Ty jesteś ze mną. Kij i laska pasterska są moją pociechą”. Jeśli trzeba to pasterz z miłości do owieczek musi przyłożyć niektórym „baranom” po głowie, aby wiedzieli gdzie jest ich miejsce, bo wie, że oddalenie od stada jest niebezpieczną, cienką granicą odejścia od obiektywnego dobra; Boga, wiary i od Kościoła. O to widzisz i dostrzegasz ich robotę. Świat jest mały. Wystarczy, że , że włączysz telewizor, otworzysz gazetę, posłuchasz nieżyczliwego sąsiada, a zostaniesz oblany żółcią , plugawych słów, które mogą Cię nie tylko zniechęcić do zostania kapłanem, ale i odebrać Ci wiarę. Bracie i Siostro ty jednaki masz być mocny. Trwaj przed Barankiem, który oddał za Ciebie życie. Niech Twoja lampa wiary płonie wiecznie. Bądź gorący i zapal ogniem Twojej miłości do Pana cały świat. Czyż nie po owocach nas rozpoznają? Zatem zadaniem nas wszystkich przyznających się do Chrystusa jest ta szczególna misja, jaka wynika z przyjętego niegdyś chrztu: Głosić Go konkretnymi czynami, składając codzienne świadectwo wiary. Papież Benedykt XVI w swej ostatniej książce: „Jezus z Nazaretu” pisze o trudzie przeżywania wiary w świecie przesiąkniętym konsumpcjonizmem. Jeśli ten doczesny chleb zdobywany każdego dnia, przysłoni nam obraz Boga; prawdziwy Chlebem Życia, to człowiek stawia siebie w bardzo tragicznym położeniu. Jezus pokazał jak należy odeprzeć tę pokusę z, którą przyszedł szatan: Jeśli jesteś Synem Bożym, „powiedz temu kamieniowi, żeby stał się chlebem”.Łk4,3. Wiemy co odpowiedział Pan: „ Nie samym chlebem żyje człowiek, ale każdym słowem , które pochodzi z ust Bożych.” (MT4,4). Ojciec Święty pyta: „ Czy pierwszym dowodem Odkupiciela, danym na oczach świata i dla świata, nie powinno być dostarczenie mu chleba i całkowite wyeliminowanie głodu?”. Pomimo odrzucenia tej pokusy, dostrzegamy Jezusa karmiącego tłumy. „ Dlaczego teraz czyni to, co wtedy odrzucił jako pokusę? Ludzie przyszli po to, by słuchać słowa Bożego i ze względu na to pozostawili wszystko inne. I ponieważ otworzyli swe serce dla Boga i wzajemnie dla siebie, teraz mogą we właściwy sposób przyjąć chleb. Z cudem rozmnożenia chleba wiążą się zatem trzy rzeczy: zanim Jezus go dokonał było najpierw szukanie Boga, Jego Słowa i Jego wskazań na drogę całego życia. Po drugie, o chleb prosi się Boga. I wreszcie istotnym składnikiem cudu jest gotowość wzajemnego obdzielania się. Słuchanie Boga staje się życiem z Bogiem, które prowadzi od wiary do miłości, do odkrywania drugiego. Jezusowi nie jest obojętny głód człowieka ani inne jego materialne potrzeby, umieszcza je jednak we właściwym kontekście i określa ich hierarchię.” Dalej Benedykt XVI cytuje słowa niemieckiego jezuity Alfreda Delpa, zabitego przez nazistów, podkreślając jak nie ulec pokusie „dobrobytu”: „Chleb ma duże znaczenie, większe ma wolność, a największe trwała wierność i nigdy zdradzona adoracja.”. Przykład choćby tych dwóch pasterzy daje odpowiedź dlaczego masz być księdzem. Dlaczego masz Droga Siostro i Bracie troszczyć się również o powołania i wspierać posługę kapłańską ofiarną modlitwą , cierpieniem i materialnym wsparciem. Na koniec tychże rozważań nie mogę nie odwołać się do przykładu wzorowego i pięknego życia chrześcijańskiego siostry karmelitanki Św. Teresy z Lisieux, która swoją postawą daje nam wzór apostolskiego zaangażowania. Pochylając się nad słowami Św. Pawła w Liście do Koryntian(1Kor.12,14-30), zawiedziona słowami, że nie wszyscy mogą być apostołami, prorokami, doktorami, odkrywa drogę jeszcze bardziej doskonalszą. Tą drogą jest miłość. Oto w dzienniczku duchowym zanotowała takie słowa: „Wreszcie odnalazłam spokój .Klucz do mojego powołania dała mi miłość .Zrozumiałam, że Kościół ma serce i że to serce płonie miłością. Gdyby miłość wygasła, to Apostołowie więcej nie głosiliby Ewangelii, Męczennicy odmawialiby przelania krwi…”. Św. Tereska odkryła, że miłość zawiera wszystkie powołania, ogarnia wszystkie czasy i miejsca. „Wówczas w porywie szalonej radości zawołałam; Jezu, moja Miłości…. Znalazłam wreszcie powołanie. Powołanie moje to miłość.” Słowa wypowiedziane przez świętą Karmelitankę również i mojemu kapłańskiemu życiu nadają sens. Również i ja zmagam się z tą miłością. Usiłuję do niej dorastać, a Wy Ukochani Bracia i Siostry pomóżcie nam Kapłanom i tym, którzy zdecydują się pójść za Chrystusem stawać się kapłanami według Bożego Serca.

Amen.

Ks. Piotr Skibniewski

 
 
koci w lubochni 30 vii 2011 09.jpg
Reklama

Sondy

Jak oceniasz nową stronę naszej Parafii
 

Gościmy

Naszą witrynę przegląda teraz 55 gości 

Statystyka

Odsłon : 798149