21 Lipiec 2018   -   Imieniny obchodz: Andrzej, Wiktor, Daniel
Dobry Pasterz

Moje Kapłaństwo.
Przyszła mi taka myśl by dokonać refleksji nad swoim kapłaństwem. Jednakże w takim rozumieniu, że pozostaje ono zawsze darem Boga.

Takim wybraniem i przywilejem, które nijak ma się do osobistych zasług. Być może jedyną zaletą było wypowiedziane Bogu tak. Doświadczyłem tej Bożej miłości w nieogarnionej tęsknocie serca, gdy odczuwałem w głębi swojego jestestwa słowa i czyny Jezusa snujące się po wewnętrznych murach świątyń . Ja tam byłem, w niepojętej miłości Boskiego Nauczyciela. Odczuwając delikatny powiew Jego wołania: „ Pójdź za mną”, a sprawię, że staniesz się Rybakiem ludzi. Jakżeż zadziwiająco podobna była moja odpowiedź do tej Piotrowej, gdy rzucił się w fale i odrzekł Jezusowi: „ Odejdź ode mnie Panie, bo jestem człowiekiem grzesznym. Wtedy myślałem, że droga do kapłaństwa wiedzie przez jakieś osobiste talenty, osiągane sukcesy, czy też wypracowane kanony własnej świętości. Nie potrafiłem dostrzec w sobie nic z tych rzeczy. Milkło zatem w moim sercu to wołanie, ale nie dlatego, że Pan przestał wołać. To ja jak gdyby mniej, ze zmąconą uwagą, , skoncentrowaną egoistycznie na przeżycia własnego serca przestałem Go słuchać. Jednak to co Pan zasiał w moim sercu jak bumerang wracało usilnie, słysząc słowa wypowiedziane do Św. Pawła: „Przestań się lękać. Ja jestem z tobą. Wystarczy Ci mojej Łaski. Moc w słabości się doskonali.” Mimo wszystko potrzebowałem jakiegoś znaku. Szukałem potwierdzenia tego wewnętrznego głosu: „Pójdź za Mną.” I oto otrzymałem od Pana Jezusa to czego tak bardzo potrzebowałem. Dziś dziękuję Bogu za hojność i dobroć, która stała się moim udziałem. Codziennie ją dostrzegam, bez jakichkolwiek moich zasług. Boże miłosierny, Twoja dobroć przewyższa najskrytsze me pragnienia, skoro posłałeś mi na początku mojej drogi anioła w człowieczym ciele. Mądrego i doświadczonego kapłana. Cierpliwego nauczyciela, który wskazywał mi drogę do Ciebie. Niemal każdego dnia pytam się samego siebie; w jaki sposób mogę spłacić ten dług wdzięczności wobec Dobrego Pasterza, zatroskanego o zagubioną owieczkę, którą odnalazł, przytulił do serca, ukształtował i uczynił z niej narzędzie swego miłosierdzia. Staję razem dziś z Wami ukochani Bracia i Siostry wobec tajemnicy powołania, aby bardziej niż kiedykolwiek błagać i wołać w nieutulonej tęsknocie serca, by Pan wzbudził i w tej naszej wspólnocie wiary wiele powołań kapłańskich i zakonnych: Poślij Panie robotników na swoje żniwo. Niech serca młodych ludzi, przepełnione szlachetnymi ideałami, snującymi plany wspanialej przyszłości, zrobienia życiowej kariery nie zamykają się na Twe wołanie: „Pójdź za mną.” Kim jest Ten, który Ciebie dzisiaj woła. I dlaczego Cię woła? Widzę dzisiaj Żywego Pana, Jezusa niosącego na ramionach odnalezioną owieczkę. Może zranioną, okaleczoną, poszarpaną przez życie. W Jego ramionach jest już bezpieczna, bo ogarniona Bożym miłosierdziem. Jak wielkie zadanie dajesz Panie Jezu nam słabym ludziom. Po ludzku nie do udźwignięcia. Chcesz właśnie takich jacy jesteśmy. Słabym i grzesznym, często nieudolnym powierzasz zadanie głoszenia Radosnej Nowiny. Warto dla tej jednej owieczki opuścić stado. W niej możemy zobaczyć każdą osobę, która się zagubiła. Jak wiele dla Ciebie Panie ona znaczy. Szukasz ją niezmordowanie. Nawołujesz i przeczesujesz zarośla. Jak wiele my wszyscy znaczymy dla Boga. Każdego z nas szuka. Jak troszczy się o mnie, jak mnie woła. Wyrusza przez symboliczne zarośla, wąwozy i pustkowia… W geście serdecznego spoczynku owieczki na ramionach Dobrego Pasterza dobrze widać, jak Panu spieszno do mnie. Jak czule obejmuje mnie, zanim coś do Niego zdążę powiedzieć. Jezus powiedział o sobie: „Ja jestem Dobrym Pasterzem i znam owce moje, a one mnie znają.”(J 10).Dlatego możemy doświadczyć Boga, który ma nas przy sobie i niezmordowanie szuka tej części nas samych, która się jeszcze nie otwarła na Jego Światło i na jego Prawdę. Może przekonam Cię mój drogi młody Przyjacielu, że warto dla tej Miłości poświęcić życie. Mówię to w poczuciu wielkiej odpowiedzialności, świadomy swoich braków, wad, grzechów i codziennych niewierności. Moje kapłaństwo nie wyraża się tylko poprzez cechy mojej ludzkiej natury, gdyż zanurzone jest w Chrystusie, który oddał na krzyżu za mnie swoje życie. Przypowieść o zagubionej owcy przypomina nam jacy naprawdę jesteśmy i z jakim trudem przychodzi nam zrozumieć potęgę Bożego miłosierdzia. Oto Bóg działa przez nas grzeszników. Przynajmniej tak o sobie mogę powiedzieć. Nam kapłanom powierzył misję jednania człowieka z Bogiem. Skoro tak, to nie widzę powodów , abyś i Ty nie powierzył serca i swojego młodzieńczego zapału Chrystusowi. Tylko On jest wzorem i Kapłanem Bożych zamysłów. On chce, abyśmy myśleli i działali według jego planów. Kiedy świat myśli, że poszukiwanie grzeszników to strata czasu. To my kapłani będąc narzędziem Bożego miłosierdzia mamy to myślenie zmieniać, choćby to była praca na ugorze i większość straciła do zatwardziałego grzesznika cierpliwość , mówiąc, że jego nie da się już zmienić. Warto uświadomić sobie, że Bóg szuka ludzi także za naszym pośrednictwem. Szuka ich wytrwale i dla wszystkich jest Dobrym Pasterzem. Pytasz się Przyjacielu, dlaczego masz zostać księdzem? Zwłaszcza w tym konkretnym niesprzyjającym momencie dziejów. Gdy rozwścieczone i głodne wilki nękają stada, a pod wpływem strachu i zaszczucia tak wielu pasterzy porzuca stada i ucieka. Czyż nie pamiętasz słów Pisma Świętego: „ Uderzą w pasterza, a rozproszą się owce.” Nie brak też wśród wielu stad, prócz lękliwych pasterzy , nierozważnych i słabych owieczek, które chodzą własnymi drogami. Wiele z nich przypomina mi rogatych, utuczonych baranów, nieostrzyżonych i nieokrzesanych, zatwardziałych i butnych, gotowych tylko do walki i ataków na pasterzy. Lecz ja się nie lękam. Wołam za psalmistą do swojego Pana w ciszy mojego serca: „Chociaż przechodził bym przez ciemną dolinę zła się nie ulęknę, bo Ty jesteś ze mną. Kij i laska pasterska są moją pociechą”. Jeśli trzeba to pasterz z miłości do owieczek musi przyłożyć niektórym „baranom” po głowie, aby wiedzieli gdzie jest ich miejsce, bo wie, że oddalenie od stada jest niebezpieczną, cienką granicą odejścia od obiektywnego dobra; Boga, wiary i od Kościoła. O to widzisz i dostrzegasz ich robotę. Świat jest mały. Wystarczy, że , że włączysz telewizor, otworzysz gazetę, posłuchasz nieżyczliwego sąsiada, a zostaniesz oblany żółcią , plugawych słów, które mogą Cię nie tylko zniechęcić do zostania kapłanem, ale i odebrać Ci wiarę. Bracie i Siostro ty jednaki masz być mocny. Trwaj przed Barankiem, który oddał za Ciebie życie. Niech Twoja lampa wiary płonie wiecznie. Bądź gorący i zapal ogniem Twojej miłości do Pana cały świat. Czyż nie po owocach nas rozpoznają? Zatem zadaniem nas wszystkich przyznających się do Chrystusa jest ta szczególna misja, jaka wynika z przyjętego niegdyś chrztu: Głosić Go konkretnymi czynami, składając codzienne świadectwo wiary. Papież Benedykt XVI w swej ostatniej książce: „Jezus z Nazaretu” pisze o trudzie przeżywania wiary w świecie przesiąkniętym konsumpcjonizmem. Jeśli ten doczesny chleb zdobywany każdego dnia, przysłoni nam obraz Boga; prawdziwy Chlebem Życia, to człowiek stawia siebie w bardzo tragicznym położeniu. Jezus pokazał jak należy odeprzeć tę pokusę z, którą przyszedł szatan: Jeśli jesteś Synem Bożym, „powiedz temu kamieniowi, żeby stał się chlebem”.Łk4,3. Wiemy co odpowiedział Pan: „ Nie samym chlebem żyje człowiek, ale każdym słowem , które pochodzi z ust Bożych.” (MT4,4). Ojciec Święty pyta: „ Czy pierwszym dowodem Odkupiciela, danym na oczach świata i dla świata, nie powinno być dostarczenie mu chleba i całkowite wyeliminowanie głodu?”. Pomimo odrzucenia tej pokusy, dostrzegamy Jezusa karmiącego tłumy. „ Dlaczego teraz czyni to, co wtedy odrzucił jako pokusę? Ludzie przyszli po to, by słuchać słowa Bożego i ze względu na to pozostawili wszystko inne. I ponieważ otworzyli swe serce dla Boga i wzajemnie dla siebie, teraz mogą we właściwy sposób przyjąć chleb. Z cudem rozmnożenia chleba wiążą się zatem trzy rzeczy: zanim Jezus go dokonał było najpierw szukanie Boga, Jego Słowa i Jego wskazań na drogę całego życia. Po drugie, o chleb prosi się Boga. I wreszcie istotnym składnikiem cudu jest gotowość wzajemnego obdzielania się. Słuchanie Boga staje się życiem z Bogiem, które prowadzi od wiary do miłości, do odkrywania drugiego. Jezusowi nie jest obojętny głód człowieka ani inne jego materialne potrzeby, umieszcza je jednak we właściwym kontekście i określa ich hierarchię.” Dalej Benedykt XVI cytuje słowa niemieckiego jezuity Alfreda Delpa, zabitego przez nazistów, podkreślając jak nie ulec pokusie „dobrobytu”: „Chleb ma duże znaczenie, większe ma wolność, a największe trwała wierność i nigdy zdradzona adoracja.”. Przykład choćby tych dwóch pasterzy daje odpowiedź dlaczego masz być księdzem. Dlaczego masz Droga Siostro i Bracie troszczyć się również o powołania i wspierać posługę kapłańską ofiarną modlitwą , cierpieniem i materialnym wsparciem. Na koniec tychże rozważań nie mogę nie odwołać się do przykładu wzorowego i pięknego życia chrześcijańskiego siostry karmelitanki Św. Teresy z Lisieux, która swoją postawą daje nam wzór apostolskiego zaangażowania. Pochylając się nad słowami Św. Pawła w Liście do Koryntian(1Kor.12,14-30), zawiedziona słowami, że nie wszyscy mogą być apostołami, prorokami, doktorami, odkrywa drogę jeszcze bardziej doskonalszą. Tą drogą jest miłość. Oto w dzienniczku duchowym zanotowała takie słowa: „Wreszcie odnalazłam spokój .Klucz do mojego powołania dała mi miłość .Zrozumiałam, że Kościół ma serce i że to serce płonie miłością. Gdyby miłość wygasła, to Apostołowie więcej nie głosiliby Ewangelii, Męczennicy odmawialiby przelania krwi…”. Św. Tereska odkryła, że miłość zawiera wszystkie powołania, ogarnia wszystkie czasy i miejsca. „Wówczas w porywie szalonej radości zawołałam; Jezu, moja Miłości…. Znalazłam wreszcie powołanie. Powołanie moje to miłość.” Słowa wypowiedziane przez świętą Karmelitankę również i mojemu kapłańskiemu życiu nadają sens. Również i ja zmagam się z tą miłością. Usiłuję do niej dorastać, a Wy Ukochani Bracia i Siostry pomóżcie nam Kapłanom i tym, którzy zdecydują się pójść za Chrystusem stawać się kapłanami według Bożego Serca.

Amen.

Ks. Piotr Skibniewski

 
 
kosciol.jpg
Reklama

Sondy

Jak oceniasz nową stronę naszej Parafii
 

Gościmy

Naszą witrynę przegląda teraz 55 gości 

Statystyka

Odsłon : 844553