25 Listopad 2017   -   Imieniny obchodz: Katarzyna, Erazm, Klemens
Strona główna Aktualności Więź z Bogiem
Więź z Bogiem

"HOMO RELIGIOSUS CZY OSOBOWA WIĘŹ Z BOGIEM-HOMO NOVUS?"

Wprowadzam nieprzyjaźń między ciebie a niewiastę’’- (Rdz3, 15)

 

Człowiek to korona stworzeń. Obdarzony rozumem, wolną wolą i nieśmiertelną duszą. Homo religiosus - to ktoś, kto z natury jest religijny. Życie ludzi kultur pierwotnych i starożytnych tę prawdę potwierdza. Wszystko, co człowiek przeżywał miało charakter sacrum. Tak, więc i zdolność do symbolizowania jako wyraz duchowości człowieka i jego szczególnej dyspozycji psychicznej wyróżnia go z pośród świata zwierząt. Niestety, duchowość ta może pobłądzić i popaść w utopię, pułapkę ciemnych mocy. Do takich należy niewątpliwie zjawisko satanizmu- obiecującą człowiekowi harmonię z naturą, w której znika problem dobra i zła. Czyż nie jest to uleganie pokusie: „ Będziecie jak Bóg”- por. (Rdz.3,4).Tak, więc człowiek jako istota religijna nie potrafi żyć bez kultu, bez modlitwy. Myślę, że każdy z nas odkrywa siebie jako tajemnicę, a głębia jej powiększyła się wraz z przyjściem Chrystusa. Tak, więc odczuwamy potrzebę kultu i posługiwania się światem symboli. Przez chrzest zostaliśmy włączeni do wspólnoty Kościoła i powołani, aby coraz ściślej jednoczyć się z naszym Panem Jezusem Chrystusem. Ale jak życie pokazuje wcale to dla wielu z nas nie jest takie oczywiste. Tę sytuację kryzysu zaniku łaski wiary pogłębia współczesna kultura, a raczej jej zanik w świecie stechnicyzowania. Jej rozwój ma tak szalony wpływ na człowieka, a zwłaszcza młodego. Zwłaszcza świat mediów, w tym Internet stał się nośnikiem oprócz oczywistego dobra, źródłem informacji, oraz takich recept na udane i szczęśliwe życie, które w sposób zakamuflowany manipulują i usiłują zagarnąć w sposób całkowity wolność młodego człowieka. Młodzi Przyjaciele! Mamy ponownie odnowić w sobie łaskę wiary. Stać się homo novus. Czyli w myśl Św. Pawła Ap. Nowym człowiekiem zjednoczonym z Jezusem Chrystusem. Czas sposobny, by w taki sposób kroczyć za Nim. Z Jego łaski ponownie nadszedł. Słyszymy słowa Jezusa: „ Nawracajcie się i wierzcie w ewangelię.” Tak, więc: „otwórz me oczy, chcę widzieć Jezusa, być bliżej niego i kochać goręcej. Otwórz me serce i naucz mnie słuchać..,”. Po co to wszystko? Niewątpliwie by nie utracić Jezusa, nie zdradzić Go za obietnicę judaszowych srebrników. Odejście od żywego, pełnego czułości i miłości kontaktu z Nim czyni z naszej duszy próżnię, a ta może natychmiast być zagospodarowana przez naszego nieprzyjaciela- szatana i jego demonów. W taki sposób, iż pochłonięci będziemy nowinkami o charakterze patologicznym, które uprawiają okultyzm, magię, spirytyzm. Sięgając także po ryty satanistyczne. Niestety tak się stało z rzekomo nowoczesną Europą, która w dużej mierze utraciła łaskę wiary, pozostając na poziomie homo religiosus. To znaczy w tzw. harmonii z naturą. Gdy człowiek przestaje wierzyć w Boga objawionego w Chrystusie wówczas kultywuje cokolwiek, gdyż nasza natura nie znosi próżni. To co oddziela nas od świata zwierząt to religijna dyspozycja, zdolność do transcendencji(miłość) oraz samodystansu (sumienie). To także jak już wcześniej zauważyliśmy zapotrzebowanie na świat symboli, który jest duchowym skarbem psychiki człowieka i wyrazem jego religijnej natury. Dlaczego?, bo symbol sięga poza i ponad doświadczenia zmysłowe i dzieje się to zawsze Łączy świat materialny z ze światem ducha. A ten może być światem dobra lub zła. Tak, więc gdy ktoś nawet określa się jako ateista to mamy do czynienia z postawą irracjonalną, źle odczytanego doświadczenia religijnego. Dlatego we wszystkich kulturach religiach i językach nie ma braku takiego określenia jak termin „ Bóg”, niezależnie, jaka jest jego treść. Występują w nich także przeciwstawne moce: dobro i zło. Tak, iż spotkać się możemy z problemem demonów, które wpływają na los człowieka, kosmos i historię. Dziękujmy, więc nieustannie Bogu, że wyposażył naszą naturę w zdolność symbolizowania, dzięki której nawiązujemy kontakt z Nim, dostrzegając świat tajemnicy i ducha. Mając tę wiedzę możemy w miarę obiektywnie znaleźć odpowiedź na pytanie, skąd się bierze w psychice człowieka inklinacja do „ umiłowania satanizmu”. Dojść będzie teraz nam łatwiej do wniosku, że takie określenie jak człowiek religijny nie oznacza jeszcze tego, który kocha Boga. Zrozumiem, że nie, bo z natury jest każdy religijny. Dopiero o kimś, a najlepiej o sobie powiemy, że należymy do Boga, pod warunkiem, kiedy w sposób świadomy i wolny przyjmiemy łaskę wiary i odpowiemy całym sercem na Boży plan zbawienia. W przypadku odrzucenia go narażamy się na pobłądzeniu w oddawaniu kultu. Inaczej mówiąc, na grzech, zerwanie więzi z Panem i wspólnotą wiary-Kościołem. Wobec tego powinniśmy być niesłychanie czujni zachowując właściwy dystans do sposobu używania rozumu i na tle mieć w sobie pokory, aby dać się oświecić światłu Chrystusa,(Lumen Christi.) Czyli nie grzeszyć apoteozą rozumu jak to czynili starożytni i pozwolić Chrystusowi,aby nas ukształtował na swój obraz jak pisze do Kor 3, 2;2, Św. Paweł. Świat bez Chrystusa, staje się światem ślepej uliczki, światem zagubionym. W świetle tego co już wiemy o starych kulturach, zechciejmy teraz zwrócić uwagę na doświadczenie modlitwy, którym często towarzyszy rym i rytm. To one potrafią wpływać na sposób zachowania człowieka. Potrafią zmieniać nie tylko osobowość, ale i postawę, gdyż wpływają na podświadomość. Widać to po zachowaniu młodzieży na koncertach heavymetalowych. Powtarzanie tych samych słów w rytmie muzyki graniczy z obłędem a nawet identyfikacją ze złem. Jest to patologiczny wymiar modlitwy, kult zła. Księga Rodzaju daje nam opis dyplomacji zakłamania, gdy ten Zły wmawia pierwszym ludziom, że Bóg stawia im ograniczenia, których zazdrośnie strzeże(por. Rdz.3,5)Szatan nakłania człowieka, aby się wyzwolił z pod ustalonego przez Boga porządku w tym celu, aby stać się jak Bóg. Gdy zniekształcasz w sposób świadomy naukę Bożą, wchodzisz w jego kompetencje i sam określasz, co jest dobre a co złe aż do zabicia drugiego człowieka w imię jakiegoś „ pseudo-dobra”. Tak czynią ludzie, którzy nie rozpoznali Chrystusa, a w swoich decyzjach powołują się na Boga: „Wyłączą was z synagogi. Owszem nadchodzi godzina, w której każdy, kto was zabije, będzie sądził, że oddaje cześć Bogu”.(J, 16,2) Potrzeba, zatem takiego nam trwania w Chrystusie, że nawet kąkol nie zagłuszy w nas tego, co jest pszenicą.(por. Mt.13, 24-30.) Wiara jest łaską, której szatan jako persona deformata niema. Ten, kto wierzy w Chrystusa, nie wierzy w szatana, ale uznaje jego istnienie. Człowiek, który na obraz Boga został stworzony może jednak pobłądzić, gdy szuka Go o własnych siłach. Także ci, którzy stawiają opór łasce mogą usłyszeć słowa: „ Wy macie diabła za ojca i chcecie spełniać pożądania waszego ojca. Od początku on był zabójcą i w prawdzie nie wytrwał, bo prawdy w nim nie ma. Kiedy mówi kłamstwo, od siebie mówi, bo jest kłamcą i ojcem kłamstwa”. (J 8, 44). Moce ciemności kłamią, zastawiając na człowieka pułapki, zasiewają w nocy kąkol, który wyrasta obok pszenicy.( Mt.13, 24-30). Św. Piotr przestrzega nas: „Bądźcie trzeźwi! Czuwajcie! Przeciwnik wasz, diabeł, jak lew ryczący krąży szukając, kogo pożreć”. Nic dziwnego, skoro sam szatan podaje się za anioła światłości, a tak się dzieje , gdy zapatrzony jestem we własne „ Ja”, we własną doskonałość, w harmonię życia wewnętrznego, która nie jest dziełem łaski. Ciemne moce mają też wpływ na naukę chrześcijańską, usiłując zniszczyć lub wykrzywić naukę Kościoła. Dlatego Św. Jan Ap. pisze: Umiłowani, nie dowierzajcie każdemu duchowi, ale badajcie duchy, czy są z Boga, gdyż wielu fałszywych proroków pojawiło się na świecie”. (1J4,1). W ostatnich czasach mamy zmasowane ataki szatana i jego demonów. Śledząc historię już w XVII w. pojawiło się zjawisko satanizmu. Wiek XX stał się wyrażanym tego dowodem. Crowley głosił zasadę poddania się człowieka mocy satanistycznej i całkowitego odwrotu od etyki chrześcijańskiej. Natomiast LE Vey podał jakby 9 przykazań satanistów w swej pracy pt. „ Biblia szatana”. Czyż nie jest to zaskakujące dla tych, którzy do niedawna sądzili, że żyjemy w czasie oświecenia i rozumu, że wszelkie kulty demoniczne, magie są współczesnemu człowiekowi obce? Tak to się dzieje, gdy bezgranicznie ufamy rozumowi. Ostatecznie szatan to osoba zdeformowana o genialnej inteligencji, tylko, że bez miłości, bez współczucia, bez sumienia i bez łaski. Człowiek ograbiony z łaski wiary nie wytrzymuje w świecie na dłuższy czas bazując jedynie na tym, co materialne. Gdy wyrzeka się współpracy z Bogiem Prawdziwym wchodzi w sferę wpływu innych mocy. Świat okultystyczny, magia, sabat czarownic, satanizm obiecują człowiekowi władzę nad innymi. Tam, gdzie zanika kultura chrześcijańska, dochodzą do głosu bóstwa religii pogańskich, które tkwią w narodach pomimo przyjętego chrztu. Dlatego słyszymy ciągle: „ Czyń, co się tobie podoba”. Skąd my to znamy? Dotyczy to również wymiaru seksualnego i pokusy władzy, czyli chęci dominacji nad drugim człowiekiem. Jesteś tylko przedmiotem zdegradowanym do płaszczyzny biologiczno-psychicznej. Tak pojęta wolność powoduje poczucie pustki i w konsekwencji agresji. Ciało człowieka staje się terenem walki, rozczarowania, lęku, służalczego poddaństwa. Jeśli coś jest zaprzeczeniem wartości takich jak: wolność, miłość, przebaczenie nie może pochodzić od dobrego ducha. A Crowley, który twierdził, że miał widzenie; powiedział o sobie, że jest bestią 666, wychodzącą z czeluści.(por.Ap.7,11). Dla niego „szatan nie jest wrogiem człowieka. On jest(…)życiem(…)miłością(…) światłem. Droga do nieba prowadzi przez piekło”. Jego zdaniem szatan zapuszcza korzenie wszędzie, a skutkiem zanik poczucia grzechu, szerzący się brak odpowiedzialności i dziwne zmiany w seksualnym zachowaniu człowieka. Satanizm dotarł do Polski przez zespoły lansujące wrzaskliwą muzykę typu heavy metal jak i muzykę rockową. Teksty śpiewane przez te zespoły często są bluźniercze, zawierają treści satanistyczne, wyrażają pogardę dla wartości chrześcijańskich, dla Kościoła Świętego, a nawet dla samego siebie. Natomiast wspomniana wcześniej Biblia szatana Le Veya zawiera wskazówki jak mają się zachowywać sataniści. To co może cię usidlić to słowo, jako nośnik informacji. Pobłażliwość w zacieraniu różnicy między dobrem a złem. Muzyka jako nośnik emocji, a nawet odurzenia. Ważne jest też ile spędzasz czasu na słuchaniu muzyki i z jakim natężeniem decybeli. Gdy przekraczasz próg 80 db staje się ona nieprzyjemna. Powyżej 90 db. szkodliwa. Co się dzieje wtedy z organizmem? Kiedy melodia podnosi się ściąga się krtań. Wrzaskliwa muzyka przyśpiesza bicie serca, powoduje szereg innych zmian w organizmie, co na koncertach prowadzi do stanu utraty kontroli.Doprowadzony do stanu transu i epileptycznych drgawek, histerycznego płaczu i śmiechu, gryzie, moczy się, traci kontrolę seksualną, rozrywa odzienie- i to nazywa stanem szczęścia i przyjemności. A Crowley podaje trzy metody, aby człowieka doprowadzić do stanu transu hipnotycznego; -ustawiczne powtarzanie tego samego rytmu w muzyce, -narkotyki, -magia seksualna. Taki rodzaj muzyki powiązanej z okultyzmem, niewątpliwie zakłóca więź z Bogiem, co prowadzi do zaniechania życia sakramentalnego. Czy zdziwi nas sytuacja, gdy tak wewnętrznie zniszczony człowiek nie wytrzymuje psychicznie trwania liturgii eucharystycznej? Nie potrafili przyjąć kościelnego śpiewu i muzyki organowej. Innym powstałym zakłóceniem będą; -depresja, agresja, lękliwość, seksualne wykolejenie, czyli osobowość wewnętrznie i zewnętrznie zniewolona. Na podstawie tychże opisanych doświadczeń możemy się przekonać, iż Kościół Święty w swym nauczaniu o szatanie, nie traktuje go jako postaci mitologicznej, jakimś bliżej nieokreślonym symbolem walki dobra i zła, lecz konkretną osobą, która na skutek odłączenia od Boga uległa totalnej deformacji. Musimy wiedzieć, że nie pokonamy go naszą inteligencją, lecz tylko dobrym sumieniem, zakotwiczonym w zmartwychwstałym Chrystusie, oraz miłością mającą swe źródło w Bogu. Ten, kto odrzuca bądź lekceważy łaskę Chrystusa, również ulega deformacji. Trzeba zatem to, co jest złe rozpoznać i przepędzić słuchając Kościoła Świętego. Chrześcijanin musi być odważny i czuwać. Jeśli będziemy zjednoczeni z Jezusem, trwając w Nim, niczym winna latorośl w krzewie. Jako świadkowie Jezusa Chrystusa pokonamy szatana. Wtedy, bowiem roznosimy woń poznania Jezusa Chrystusa(por.2Kor.,14-16).Jest nią niewątpliwie modlitwa. Oto jak się modlił nią Św. Antoni Padewski: Oto Krzyż Pański Ustąpcie wrogowie Jego. Lew z pokolenia Judy Potomek Dawida zwyciężył Alleluja, Alleluja, Alleluja.

 

Ks. Piotr Skibniewski

 
 
koci w lubochni 30 vii 2011 04.jpg
Reklama

Sondy

Jak oceniasz nową stronę naszej Parafii
 

Gościmy

Naszą witrynę przegląda teraz 91 gości 

Statystyka

Odsłon : 799275